Pikowany płaszcz z kapturem

Pikowany płaszcz


Oto jestem !
Od dawna chciałam to napisać, ale ciągle coś krzyżowało mi plany. Wciąż panująca pandemia, jak chyba każdemu z nas, pokrzyżowała jakieś plany, zniszczyła coś, zabrała coś lub ...kogoś. 
W moim przypadku na szczęście nie zabrała mi nikogo z najbliższych, natomiast mocno pozmieniała mi życie. W tym miejscu napiszę tylko o tym, czego bardzo mi brakuje, mianowicie, wszelakich spotkań. Tęsknię za corocznymi zjazdami SeeBloggers ( chyba najbardziej ), za Fashion Week w katowickiej Fabryce Porcelany, za pokazami mody, za spotkaniami w u butikach, za wszelakimi modowymi eventami i spotkaniami z projektantami a przede wszystkim za  LUDŹMI, którzy to tworzyli. Wszystko to w mniejszym lub większym stopniu tworzyło mojego bloga i właśnie to sprawiło, że i tutaj pojawił się dystans...

Stylizacja

Piękną mamy jesień tego roku, październik był cudowny, ciepły. Listopad, jak sama nazwa wskazuje to drzewa pozbawione liści i zdecydowanie chłodniejsze powietrze. Pora na ciepłe okrycie, chroniące również przed wiatrem. Błyszczący, może ciut za bardzo 😀 płaszcz, będzie mi towarzyszył na pewno przez jesień, a może i przez ciepłą zimę.  Początkowo miałam obawy, że to taki plastik-fantastik, ale gdy mąż stwierdził, że wygląda jak uszyty z worków na śmieci ( czyli kojarzy się z recyklingiem, a dalej z ekologią - wiem, daleko posunięta analogia ), to pokochałam go na dobre. Bardzo zwraca uwagę, ale chyba jest mi to potrzebne.

Pikowany płaszcz

Pikowany płaszcz

Pikowany płaszcz

Partizia Pepe gold bag

Partizia Pepe gold bag

Pikowany płaszcz

Pikowany płaszcz

Pikowany płaszcz

Pikowany płaszcz

Pikowany płaszcz

Pikowany płaszcz

Pikowany płaszcz

Pikowany płaszcz Bastet

Pikowany płaszcz Bastet

Pikowany płaszcz Bastet

Pikowany płaszcz z kapturem

Pikowany płaszcz z kapturem

Pikowany płaszcz z kapturem

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Świetny płaszcz, pięknie wyglądasz Soniu :) Mąż ma poczucie humoru z tymi workami na śmieci :D Co do spotkań, miło je pamiętam, gorzej że ostatnio w ogóle nie mam ochoty wychodzić z domu. Muszę się zabrać za swoje zdrowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sonia, fajnie że się wreszcie pojawiłaś, mnie też brakuje spotkań, pokazów, życia takiego większego, nie tylko tak na co dzień. Płaszczysko świetny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny płaszcz, super się w nim prezentujesz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenia mojego bloga. Jeżeli spodobało Ci się u mnie, zapraszam do obserwowania. Dziękuję za komentarz:)
Jeżeli masz ochotę napisz do mnie na sdziech@op.pl, na pewno odpiszę :)