niedziela, 30 kwietnia 2017

Streets of New York




Dzisiaj zapraszam Was na ulice Nowego Jorku.
Po kilku dniach uwierzyłam, że to prawda i że naprawdę chodzę po tych kultowych ulicach. Chodzę i zachwycam się. Początkowo nie wiedziałam, czy patrzeć na wystawy sklepów, których nie znałam, czy zadzierać wysoko głowę i podziwiać  te cudowne drapacze chmur. Wieczorami oczy pieką  mnie niemiłosiernie, bo cały dzień wytrzeszczam je na wszystko dookoła.  
Zachwyca mnie wszystko; żółte taxi, skrzyżowania ulic, latarnie z nazwami ulic, ciekawe samochody, szczególnie trucki, budynki, różnych narodowości ludzie, policjanci kierujący ruchem, nawet cały ten pęd, szybkie tempo i ciągły pośpiech.
Przemierzamy z Krynką ulice a ja fotografuję wszystko. Cieszę się i dziwię, jak dziecko w sklepie z cukierkami. Kiedy siedziałyśmy na malutkim skwerku i jadłyśmy pizzę, w towarzystwie drapaczy chmur myślałam, że to już szczyt cudownych doznań a tu każdy kolejny dzień przynosi coraz to nowe cudowne doznania.

Dzisiaj nie ważna jest stylizacja, dzisiaj główną rolę odgrywają ulice, ludzie, pojazdy i wieżowce. Fotografowałam wszystko, co jest inne od krajobrazu w Polsce a Wam pokazuję te wg mnie najciekawsze. Nie znajdziecie w tym poście tych słynnych miejsc, są to zdjęcia ze zwykłej codziennej bieganiny po ulicach Manhatanu. Być może uda się Wam wyłowić mnie z tłumu ludzi na co dzień chodzących po tych ulicach.

Autorką zdjęć i przewodnikiem po Nowym Jorku jest Krynka z bloga Fashion Krynka's Way



































FOTO - KRYNKA http://krynka.pyn.com/



wtorek, 25 kwietnia 2017

New York New York




Już mogę się Wam pochwalić.

Jestem w Nowym Jorku !!!!!!!

Trzymałam to w tajemnicy do ostatniej chwili, bo strasznie bałam się zapeszyć, że nawet po zakupie biletu coś pójdzie nie tak. 
Zaprosiła mnie do siebie najcudowniejsza  na świecie osoba, znana większości z Was, cudowna, kolorowa i zawsze uśmiechnięta Krynka z bloga Fashion Krynka's Way. Zajrzyjcie do niej koniecznie !!!
Choć właśnie zaczynam drugi dzień, nadal nie mogę uwierzyć, że na własne oczy zobaczę wszystkie te kultowe miejsca, mega wysokie wieżowce  i mosty.
Jak na razie nie możemy z Krynką się nagadać. Wspólne pasje  spowodowały że nadajemy na tych samych falach i tematy nigdy nam się nie skończą. Zarówno ją jak i jej cudownego męża pokochałam już na lotnisku. Powitali i przyjęli mnie jak siostrę. 
Musze Wam coś napisać. 
Widziałam na własne oczy garderobę Krynki !
Dziewczyny, mnie, blogerce, kiedyś zakupoholiczce, miłośniczce ciuchów, butów i torebek,  szczęka opadła na parkiety. Tego nie da się sfotografować, opisać ani nawet sfilmować. To trzeba zobaczyć. I ja to widziałam. 

Stylizacja

Jeżeli nie wszyscy wiedzą, to spieszę z informacja, że na pokład samolotu mogłam zabrać jedną walizkę  o wadze 23 kg ( łącznie z sama walizką ). Tylko blogerki zrozumieją , jak trudno było mi zapakować się na kilka tygodni. 
Na pierwsza sesję wybrałam lekką, transparentną, plisowaną, tiulową spódnicę. Daje ona sporo możliwości noszenia. Tutaj jako spódnica założona na leginsy. Góra to cięższa, gruba, dresowa bluza z koronkowymi rękawami DIY. Żeby nie było zbyt czarno i smutno, stylizację rozweseliłam białą, dłuższą kataną. Buty, bardzo wygodne, na lekkim słupku, lekko eleganckie.
Czułam się w tym zestawie świetnie i podobno przyciągałam spojrzenia nowojorczyków ! 































KATANA - NN / BLUZA - TERRANOVA +DIY / SPÓDNICA - H&M / PLAKIETKI - PAPROCKI & BRZOZOWSKI / BUTY - NN / TOREBKA - WOJAS / FOTO - ŁUKASZ
SZABLON BY: PANNA VEJJS.